Jej, mamy grudzień! (informuję, bo przecież nikt jeszcze nie wie, no nie?)
Patrzę przez okno a tam na niebie zbierają się potworne, granatowe chmury... Brr...
Dzisiaj mam do pokazania jakieś powykrzywiane w każdą możliwą stronę pierniczki oraz... coś. To coś to efekt moich planów i niesamowitych pomysłów stworzonych w mej głowie (właśnie w tym momencie posklejałam sobie palce kropelką, gdyż usilnie starałam się naprawić przed chwilką zniszczone biurko).
Plan był taki:
-) ulepię bałwanka
-) wsadzę go do butelki
-) ozdobię butelkę.
Co wyszło?... No właśnie :<
Przepraszam za jakość zdjęć, ale to nieszczęście w postaci butelki nijak nie chciało się ustawić ;(
Cały czas przerabiam szablon... Najtrudniejsza część za mną - namalowanie Rudolfa zajęło trochę czasu ale jestem zadowolona :)
Pozdrawiam :)