Taaaak! Matury się skończyły! Nawet nie mam wyników, ale i tak uważam to przeżycie za osobisty sukces - przeżyłam :D
Ugh, odnośnie tego tworu - jak zawsze moje wyobrażenia wymijają się z rzeczywistością! Szczerze, Grander podobał mi się gdy wsadzałam go do piekarnika. Niestety mój Zły Piekarnik Niegodziwości przemienia wszystko w jakieś niereformowalne stwory :D
Ale nie jest źle, będzie lepiej!
Grr, sezam poodpadał -,-
Teraz zabieram się za reformowanie bloga. Takie tam drobne sprawy - nowy mail, poprawki w szablonie :)
Może założę też stronę na fb? Kto wie ;)
Pozdrawiam JUŻ wakacyjnie :D





























